MISJA PRZEDSZKOLE

PRZEDSZKOLE! Rany, to już?!

Dopiero co leżały i usiłowały podnieść główkę, a dziś pakują do worka kapcie i wyruszają w świat! Łusia i Antoś. Nasze dzieci, które właśnie stały się przedszkolakami! I są bardzo, bardzo dzielne. Przytulają się, pochlipują, zaliczyły już przedprzedszkolną histerię, albo i dwie. Łusia we wtorek ogłosiła, że jutro do przedszkola nie idzie, bo przecież jest niedziela; Antoś w środę oświadczył, że dzieci z przedszkola się po prostu boi. Ale jakoś brniemy dalej. Po południu Łucja na podwórku szuka nowo poznanych koleżanek i kolegów; Antek znacząco patrzy na starszą siostrę, która nie jest już jedyną w rodzinie przedszkolaczką. Oboje chwalą się naklejkami, które dostali od pani i z dumą wysłuchują peanów na swoją cześć. ;)

Nie jest źle. Ale łatwo też nie. Jak wiemy, to sinusoida. Kiedy już myślimy, że się udało, przychodzi wieczór, nagły jak tornado, pełen szlochu i pytań z cyklu: „Czy mogę jutro nie iść do przedszkola?!” albo „Czy mogę być tam z mamusią?”. O, mamo! Co robić? Ukoić żal, położyć spać, a rano jakby nigdy nic odprowadzić do przedszkola? Czy może od razu ugiąć się i obiecać, że nigdzie nie musi iść, jeśli nie chce? Albo po prostu tornado przeczekać, licząc na to, że rano będzie lepiej? A nuż przespana noc zrobi swoje?

Rozwiązania są różne i zależą w głównej mierze od dziecka, jego charakteru, dotychczasowej aktywności społecznej, bycia lub nie w żłobku i… dzielności rodziców. Jedno jest pewne — na razie każdy dzień u nas to zagadka. I nie ma się co dziwić. Wyobraźmy sobie nas samych wrzuconych nagle w zupełnie nowe środowisko, otoczonych nowymi rzeczami, nowymi osobami, zapachami, w nowym budynku z obcymi paniami, które nagle zastępują najbliższe nam osoby. Koszmar! Może dlatego większość z nas, rodziców, ma z okresu początków swojej edukacji tylko mętne wspomnienia, a pamiętamy dopiero podstawówkę? Może. A może po prostu mniejszy mózg zapamiętuje mniej? Albo – co najbardziej pocieszające – wcale nie działa nam się w przedszkolu aż tak wielka krzywda? Koniec końców prawie wszyscy te przedszkola pokończyliśmy, wyrośliśmy na fajnych ludzi, a niektórym zostały z tamtych lat nawet przyjaźnie na całe życie!

No dobrze, wszystko to bardzo pocieszające, ale ani Łuśki, ani Antka raczej nie przekona.

Jak zatem ułatwić im (i nam!) ten trudny czas? Poniżej parę rad od nas samych. Niektóre z tych rzeczy już wypróbowałyśmy i wiemy, że działają:

1. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś/zrobiłeś – zachęcaj dziecko do samodzielności: niech spróbuje samo się ubrać, zapiąć buty, zjeść, umyć zęby… Dziecko samodzielne ma większą pewność siebie, czuje się bezpieczniej, no i może skupić na najprzyjemniejszym, czyli zabawie :) Ale też nie zmuszaj dzieciaków do rzeczy niemożliwych, mało który trzylatek umie zapiąć wszystkie guziki w swetrze! Łuśka przy tej czynności frustruje się POTWORNIE.

        2. Ciesz się tym, że Twoje dziecko idzie do przedszkola i pokazuj mu to! Budź je rano z uśmiechem i machaj na pożegnanie radośnie (nawet jeśli serce Ci się kraje). Niech maluch wie, że nic mu nie grozi i że Ty się nie smucisz. Smutek, zwłaszcza maminy, się udziela!

        3. Zachowaj spokój i staraj się zarazić tym spokojem dziecko (w granicach jego możliwości).

        4. Myśl dobrze o przedszkolu, które wybraliście. Zaufaj paniom przedszkolankom, one naprawdę znają się na swojej pracy. To że pani dyrektor się dziś nie uśmiechnęła, nie oznacza jeszcze, że Twoje dziecko jest zaniedbywane.

        5. Postaraj się na początku wcześniej odbierać dziecko. Maluch zostawiony od razu na osiem godzin będzie miał na pewno większy kłopot z adaptacją niż ten odbierany po obiedzie czy podwieczorku. 

        6. Na ile to możliwe, unikajcie rano pośpiechu. Wstańcie wcześniej (zwłaszcza jeśli dobudzanie trwa wieki ;)), dajcie sobie chwilę na poranne przytulanki. Miejcie chwilę dla siebie. To ważne, by zacząć dzień spokojnie.

        7. Zostawiaj dziecko w przedszkolu, ale zawsze mu mów, że po nie wrócisz. To dla niego bardzo istotny komunikat.

        8. Po przedszkolu wysłuchaj opowieści z życia przedszkola, ale nie zmuszaj dziecka do mówienia, niech opowie samo, kiedy i ile chce.

        9. Czytajcie razem książki o przedszkolu. Te z happyendem ;) Rysujcie scenki z przedszkola i bawcie się w przedszkole. To pozwoli dziecku oswoić się z nowym wyzwaniem dużo szybciej i nauczy je lepiej radzić sobie z emocjami.

        10. Mów o tym, że przedszkole jest fajne. Ale nie przesadzaj, nie koloryzuj — żadne dziecko nie da sobie wmówić, że to lepsze niż zabawa z mamą czy tatą. I Antek, i Łucja reagują podejrzliwością, jeśli przesadzamy z superlatywami…

        11. Cieszcie się weekendami i wieczorami. Spędzajcie je z dziećmi, zwłaszcza na początku tej drogi.

        Tyle zebrałyśmy. Mamy nadzieję, że nasze przemyślenia Wam pomogą. My też chętnie posłuchamy Waszych rad. Posyłacie właśnie swojego malucha do przedszkola? A może macie to już za sobą i znacie dobre sposoby na przetrwanie przedszkolnej adaptacji? Podzielcie się!

        Życzymy Wam powodzenia! Oby jak najszybciej przyszedł dzień, w którym nasze dzieci powiedzą: „Mamo/Tato, za wcześnie jesteście. Dopiero zaczęliśmy tu superzabawę!”.

        Wasze trzymające kciuki Natalia i Kasia – mamy Łucji, Heli i Antka.

        Chmurrra Burrra

        Koszyk

        Twój koszyk jest pusty.

        Dokonaj swoich pierwszych zakupów